Rok 2000. Polska nie jest ani w Unii Europejskiej, ani w strefie Schengen. Do przekraczania granic potrzebne są paszporty. Pamiętacie jeszcze kolejki na granicach i kontrole? Ja jestem na tyle młoda, że ledwo ledwo
Zapraszam do recenzji książki.
Pielgrzymkowe wyzwanie
Nigdy za to nie byłam na autokarowej pielgrzymce, gdzie wszystko odbywa się zgodnie z wcześniej ustalonym planem (lub nie, jeśli trafi się kilku niefrasobliwych pielgrzymów i kolejnych kilka niesprzyjających okoliczności).
Aneta Wybieralska zaprasza nas na objazdówkę po Włochach z tamtych lat – podrzędne hotele, płatności w lirach, wszystkowiedzący pielgrzymi, braki w dokumentacji z biura podróży, a do tego debiutującej w tej roli pilotka – zdeklarowana, do granic możliwości, ateistka. To nie mogło się dobrze skończyć…

Sentymentalna podróż
Myślę, że książka ta może być sentymentalną podróżą dla tych, którzy na własnej skórze odczuli brak klimatyzacji w autokarze w tak długim rejsie, którzy do dziś pamiętają ból nóg spowodowany ganianiem od punktu do punktu, byleby zaliczyć kolejnym program wycieczki / pielgrzymki; dla których taki wyjazd był wyprawą życia ze smutnego kraju na Wschodzie.
Frustracja i ratunek wyobraźni
Recenzja książki to nie tylko zachwyty nad publikacją. Dla mnie była to podróż ciut męcząca, bo wydarzenia nabrały tempa dopiero w drugiej połowie. Frustracja pilotki wypływała z każdej strony tak bardzo, że czułam niemal jej zmęczenie. Wówczas ratowało mnie jedno – opisy miejsc i zabytków, które też bym chciała zobaczyć, ale w niepielgrzymkowym tempie.
Recenzja książki Anety Wybieralskiej “Pocztówka z Watykanu” była możliwa dzięki współpracy z Wydawnictwem Brda.
Zapraszam do kontaktu, jeśli chciałabyś/chciałabyś, żebym przeczytala i Twoją książkę.