Kompetencja, które nie da się przecenić.
Czytanie.
To umiejętność, która pozwala nam wciąż się rozwijać, której uczymy się po to, by móc uczyć się innych rzeczy. To klucz do światów, bo jak pisał C.S. Lewis, „Czytamy, żeby wiedzieć, że nie jesteśmy sami”.
Kurs o czytaniu
Zainspirowana rekomendacją z LinkedIn oraz stałym obserwowaniem Ratowników Czytelnictwa sięgnęłam po kurs „Czytam, więc myślę, działam i jestem obywatelem! – edukacja obywatelska poprzez czytanie i krytyczne myślenie”.
Nie był on trudny, natomiast szalenie interesujący dla mnie, osoby, która ze słowem przebywa na co dzień, która na słowie opiera swoje zawodowe życie i nie wyobraża sobie – jak wielu z Was – życia bez książek.
Jak się już jednak nie raz przekonałam, chociażby na podstawie raportu „Czytająca szkoła”, żyłam w pewnej bańce własnych wyobrażeń, że skoro ja, skoro jeszcze wielu wokół mnie, to tak jest wszędzie. Natomiast dziś trzeba stale przypominać i walczyć o to, by nasze dzieci czytały. Nie dlatego, że to „najpiękniejsza zabawa” (jak to określiła Szymborska), ale dlatego że czytanie jest kluczem do rozumienia, krytycznego myślenia, do walki z dezinformacją czy stereotypami.

Zalety czytania
Dzięki czytaniu:
– nabywamy kompetencje społeczne;
– rozwijamy się;
– pogłębiamy naszą empatię i poczucie sprawczości;
– kształtujemy swoją tożsamość;
– obniżamy poziom stresu;
– odważniej rozwiązujemy problemy.
Czytanie a pisanie
Jeszcze wiele zalet można by wymienić, a jako redaktorka dodam, że bez czytania nie można pisać. To pokarm dla twórczego rozwoju, źródło inspiracji i doskonałe ćwiczenie dla wyobraźni.
Mróz w swojej książce „O pisaniu na chłodno” pisał:
„…chodzi o to, by lektura sprawiała nam przyjemność i wywoływała w nas emocje. Dzięki temu podświadomie będziemy uprawiać literacki benchmarking, włączając do naszego warsztatu to, co najbardziej spodobało nam się u innych autorów. (…) Jeszcze lepiej będzie, jeśli w Twojej biblioteczce znajdą się historie, które Cię znudzą, zdenerwują i wywołają wewnętrzny czytelniczy sprzeciw. Nie dość, że otrzymasz dzięki nim motywację, by zrobić coś lepiej, to jeszcze boleśnie przekonasz się o tym, jakich błędów nie popełniać. Nic nie wyostrza pisarskiego warsztatu lepiej niż słabe lektury. Co zatem czytać? Wszystko”.
Przekonuje Was takie postrzeganie czytania? Piszcie, będę czytać 😊