Przygotowywałam farsz i ciasto na pierogi. Wrzuciłam je na kuchenny blat, podsypałam mąką i chciałam, jak Bóg przykazał, już zabrać się za wałkowanie, gdy nagle przyszło mi do głowy to świąteczno-książkowe porównanie. Być może czas zacząć leczyć te zboczenie, ale szybko wytarłam ręce i pobiegłam zapisać w moim kalendarzu to …









