Portfolio redakcja

Czy ja już zwariowałam?

Przygotowywałam farsz i ciasto na pierogi. Wrzuciłam je na kuchenny blat, podsypałam mąką i chciałam, jak Bóg przykazał, już zabrać się za wałkowanie, gdy nagle przyszło mi do głowy to świąteczno-książkowe porównanie. Być może czas zacząć leczyć te zboczenie, ale szybko wytarłam ręce i pobiegłam zapisać w moim kalendarzu to „olśnienie” 😉

Pierogi są jak książki.

Woman hand using keyboard laptop in outdoor nature park background with email icon flying abstract. Technology business and freelance working concept. Vintage tone filter effect color style.

Najważniejsze jest to, co w środku. Ten farsz, który nadaje smak całej potrawie. Przenosi nas w czasy dzieciństwa (bo takie robiła mama), a czasem nasze modyfikacje sprawiają, że jest on jednak zupełnie inny, da się w nim wyczuć nutkę egzotyki, nowe smakowe lądy. Marta Szumiata (specjalistka od jedzenia) mówi, że trzeba coś posmakować przynajmniej osiem razy, aby polubić nowe. Wystarczy pójść do dobrej pierogarni, aby przekonać się, iloma nadzieniami można wypełnić to delikatne ciasto. I wystarczy pójść do księgarni, by się przekonać, jak różne książkowe warianty na nas czekają.

Gdyby jednak na tym środku się kończyło, byłoby jeszcze dobrze. Ale farsz musi być ładnie „opakowany”. Jeśli ciasto będzie się rozpadać, a okładka rozklejać, a jej estetyka odstraszać, nie sięgniesz po całość. W pierwszym odruchu wybieramy i kupujemy oczami, to one decydują, którą książkę ściągamy jako pierwszą z półki. Oprawa miękka, twarda, zintegrowana. Kapitałka, wstążeczka, obwoluta. Grubość papieru, wyklejka, uszlachetnienia. Toć to istne szaleństwo wariacji.

Ale dopiero połączenie ciasta i farszu daje efekt, o którym marzy każdy autor i wydawca. Nie każda publikacja potrzebuje fajerwerków, jak i nie każde pierogi dodatkowej okrasy. Ale czasem to ona decyduje o tym, że krzyczymy „niebo w gębie”.

Tak, nastrój świąteczny zdecydowanie mi się udzielił 😉

#książki #pierogi #zboczeniezawodowe #święta #redakcja #korekta #skład

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *