Uległam i usiadłam dzisiaj do podsumowania zawodowego minionego roku. Bardzo statystycznego, na podstawie wystawionych faktur (poza ostatnią kategorią, oczywiście 😉 – ta jest bezcenna).
Nie rozdrabniałam się za bardzo, nie wpisałam też szkoleń czy webinarów, w których brałam udział (i tych, na które nie dotarłam).
To był mój pierwszy pełen rok pracy na swoim, więc daje mi pewien obraz samodzielnego działania w branży.
Daje mi on też nadzieję, że ten rok będzie obfitował również w wiele interesujących projektów, które nie tylko pozwolą mi się utrzymać na rynku, ale i umożliwią mi na zapoznanie się z naprawdę ciekawymi książkami i ludźmi. Mój optymizm jest jednak wciąż bardzo ostrożny. Wymaga ciągłej walki z wewnętrznym oszustem, a perspektywa ponoszenia „normalnych” opłat (ZUS, US) sprowadza szybko na ziemię.

Nie uniknę też, niestety, tego jestem pewna, że znów wykonam kilka, kilkanaście próbek, na które nie dostanę odpowiedzi. Że rozpocznę rozmowy, które urwą się po jakimś czasie bez odpowiedzi. Dlatego bardzo doceniam, kiedy Ktoś odpisuje: „Dziękuję, wybrałam inną osobę / z kimś innym jest mi po drodze / nie czuję flow”. Takie odpowiedzi pozwalają zająć się inną książką, sprawą, sobą. To szacunek dla każdej stron, o który wciąż ciężko.
Dziękuję też tym, którzy obdarzyli mnie dobrym słowem, okazali mi zaufanie, powierzyli swoje słowa. To dla mnie zaszczyt, ale i ciągła motywacja do starania się, podnoszenia kwalifikacji, do przezwyciężania trudnych zawodowo momentów.
Dziś, po okresie świąteczno-noworocznym, pierwszym raz usiadłam do pracy w moim standardowym trybie. Nie jest to łatwe po czasie rozleniwienia i przedszkolnych smarków.
Ale co tam, działamy? No pewnie!
Wszystkiego dobrego!
#redakcja #korekta #skład #recenzja
