Pisanie nie jest łatwe

Otworzyłam wczoraj pusty dokument z zamiarem napisania tego posta, ale w głowie – mimo wielu wypisanych w kalendarzu pomysłów – pojawiła się pustka.
Zamiast za dzisiejszy wpis, zabrałam się za artykuł, który chciałam już stworzyć jakiś czas temu i ciągle zasłaniałam się brakiem czasu (kiedyś pisałam je regularnie).

Pracowita wiosna

Marzec — dużo pracy i dużo satysfakcji. To u mnie bardzo intensywny miesiąc, dlatego na pisanie postów nie pozostało mi dużo energii. Chciałabym – co oczywiste – żeby wpis był ciekawy, angażujący, zachęcał do komentowania. Znacie przecież te wszystkie rady – zawsze złote 😉Ja też je czytam i potem, kiedy …

Papierowy freak

Takiego określenia użyła moja koleżanka, przygotowując wpis na temat zakupu papierowego kalendarza i zapisywaniu w nich ważnych, zawodowych spraw. Nie pozostaje mi nic więcej, niż dołączyć do tego teamu. Ja już też od pewnego czasu upychałam plany na przyszły rok na ostatnich wolnych stronach starego kalendarza, licząc, że jednego dnia wpadnie w …

Czy ja już zwariowałam?

Przygotowywałam farsz i ciasto na pierogi. Wrzuciłam je na kuchenny blat, podsypałam mąką i chciałam, jak Bóg przykazał, już zabrać się za wałkowanie, gdy nagle przyszło mi do głowy to świąteczno-książkowe porównanie. Być może czas zacząć leczyć te zboczenie, ale szybko wytarłam ręce i pobiegłam zapisać w moim kalendarzu to …

redakcja książki

Umowa z redaktorem

Zobowiązania i umowa a redakcja i korekta tekstu   Czy słowo pisane zobowiązuje? To zależy. Tak z pewnością odpowiedziałby prezes pewnej spółki deweloperskiej, od której miałam jednocześnie szczęście i nieszczęście zakupić mieszkanie. Mogłabym oczywiście przywołać tu jego nazwisko, wrzucić link, jednak nie wydaje mi się, że to dobry sposób na rozwiązywanie …

Nazwy geograficzne

Rozpoczęłam kilka dni temu pracę nad składem tomiku wierszy. Przyleciał do mnie prosto z Chicago. Zatem – jakie są te wiersze? – szikagowskie, – czikagowskie, – a może chicagowskie? (odpowiedź na grafice 😉) W takich sytuacjach – a w trakcie kilkuletniej pracy nad przewodnikami i mapami było ich „kilka” – sięgałam …

Indeksy

Najpierw przyszło mi do głowy hasło: „Zmora redaktora”, a potem, zaraz za nim, przysłowie wszystkim znane, czyli „nie taki diabeł straszny, jak go malują”. Bo można kochać swoją robotę nie wiadomo jak bardzo, ale zawsze znajdzie się w niej coś, co wolelibyśmy oddać komuś innemu do zrobienia. Moja redakcyjna koleżanka …