Na jeden wieczór. To nie zarzut, a rekomendacja. Kubek herbaty, wygodny fotel i książka, którą jesteś w stanie skończyć w ciągu jednego wieczoru. To wystarczający czas, by poznać historię pewnej bardzo dojrzałej i doświadczonej kobiety. Prawdopodobnie sięgną po nią głównie panie, bo sam tytuł „Krótka historia o kobiecie” determinuje grono odbiorców.
Zapraszam do recenzji książki Moniki autorstwa Gutek.
Życie ma za sobą
Poznajemy życie siedemdziesięciopięcioletniej bohaterki w momencie, kiedy – jak często się mawia – całe życie już za nią. Małżeństwo, w którym trwa Wanda, to dziś już raczej wegetacja i bycie ze sobą z przyzwyczajenia. Dawne, krótkie, wydaje się, że prawie niemożliwe, chwile szczęścia dziś już się nie powtarzają. Ich miejsce zajęły obojętność i alkohol. Kto jest winny tej sytuacji? Czy naprawdę wszystko się popsuło tylko dlatego, że pierworodny syn zmarł po urodzeniu? Czy gdyby nie ta trauma, dziś wszystko wyglądałoby inaczej? Być może. Jest jeszcze córka Paulina, która chadza własnymi drogami, przedwcześnie sama stała się matką i wydaje się nie stawać na wysokości zadania. Wciąż zachowuje się bardziej jak nastolatka, ale być może tylko dlatego, że nie zdążyła się wyszumieć przed narodzinami swojej córki. Ta z kolei zdaje się iść w ślady matki i beztrosko spędza dni w świecie swoich problemów i swojego pokoju.
Wszystko pozostaje na głowie Wandy. Jedyną jej pociechą są wizyty u siostry i chrześniaczki, Magdy. Tylko tam odczuwa, jak mogłoby wyglądać życie pełne życzliwości, wzajemnego wsparcia i domowego ciepła. Siostra jest nieustannym wsparciem dla Wandy i próbuje ją zbuntować przeciwko zasadom panującym w jej domu. Próbuje ją przekonać, że mimo bolesnych doświadczeń i standardów, do których przyzwyczaiła swoich domowników, będąc dla nich raczej służącą niż matką, babcią i żoną, musi zawalczyć o siebie. Wanda podejmuje te próby, ale nie są one trwałe i nie przynoszą jej wyczekiwanej ulgi.
Wszystko się komplikuje
Z czasem sprawy jeszcze bardziej się komplikują. Mąż trafia do szpitala, a później wraz z nim umierają również ostatnie dobre wspomnienia. Córka, choć niedawno ma nowego partnera, który wprowadza się również do jej rodzinnego domu, zdaje się tylko myśleć o zaspokajaniu własnych zachcianek i należnym jej spadku. Starania o przepisanie majątku przerywają jednak dramatyczne wydarzenia. Paulina potrąca pieszego i ucieka z miejsca zdarzenia. Ukrywa ten fakt bardzo nieudolnie. Wkrótce trafia do więzienia, a wnuczka do biologicznego ojca.
Wanda zostaje sama. Tym razem w sposób widoczny, namacalny. Można jednak odnieść wrażenie, że nie przytłacza ją to na tyle, by nie mogłaby tego udźwignąć. Przecież tak naprawdę cały czas była samotna w najbardziej bolesny sposób – wśród ludzi.
„Krótka historia o kobiecie” to opowiadanie napisane prostym, bardzo przystępnym językiem. Fabuła prowadzono w narracji trzecioosobowej przeplata wydarzenia obecne ze wspomnieniami. Wypełniają ją nie tylko opisy przeżyć wewnętrznym i poszczególnych wątków, ale też dialogi między bohaterami. Nie ma tu zaskakujących zwrotów akcji, które mogłoby sprawić, że uwaga czytelniczki byłaby utrzymana na dłużej. Atmosfera opowiadania jest spójna z wydarzeniami.
Nie ma szans na happy end?
Od pierwszym stron wiemy, że nie będzie tu oszałamiających wydarzeń, a raczej przygnębiająca polska rzeczywistość bez happy endu. Rzeczywistość kobiet zmęczonych, szukających chwil szczęścia, tłumaczących swoje traumy. Wanda, dzielnie znosząca swój los skontrastowana jest ze swoją siostrą. Dwie dojrzałe kobiety są dla siebie wsparciem, choć zupełnie inaczej podchodzą do życia, bo i te inaczej je doświadczyło.
Myślę, że mimo braku zaskakujących i trzymających w napięciu akcji, książka może być interesująca dla wielu kobiet, które zobaczą, jak wiele doświadczeń jest wspólnych dla matek, babć i żon. Obojętność, samotność i rozczarowanie towarzyszą wielu z nich, a czytanie o nich może wzbudzić iskierkę buntu przeciwko takiej codzienności lub przynieść odrobinę pocieszenia, że historia – tak jak w tym przypadku – może zakończyć się odnalezieniem spokoju po wielu latach jego szukania. Proponowana cena okładkowa (28,90 zł) jest akceptowalna przy tak niewielkim wydawnictwie i miękkiej oprawie.
Książkę otrzymałam od Stowarzyszenia Sztukater – za co bardzo dziękuję.
Potrzebujesz recenzji książki? Napisz.