„Badanie losów swojej rodziny wymaga gotowości, by się rozstać z wyobrażeniami i iluzjami na jej temat…” – słowa te zapisane w najnowszej książce J. Kuciel-Frydryszak „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” doskonale rezonują z publikacją, nad którą miała okazję pracować jako redaktorka.
„Piotr Rzeźnik – zdrajca z Izbicy” Michała Rzeźnika to właśnie swoiste badanie własnej rodziny, jej losów i trudnej do zrozumienia, nie tylko przez autora, postawy w czasie II wojny światowej. Pan Michał, jak pisze o sobie – „chłopak, który nauczył się hebrajskiego, tłumaczył na ten język świadectwa ocalałych z Holocaustu, inwentaryzował żydowskie cmentarze i na swój sposób dba o pamięć o ofiarach Shoah…”, pamiętając swoje dzieciństwo u dziadków w Izbicy, był i jest wyczulony na informacje dotyczące miejscowości, która w świadomości historycznej kojarzy się z Holocaustem. Widząc zatem zapowiedź reportażu Rafała Hetmana „Izbica, Izbica…” sięga po lekturę niemal odruchowo. Wystarczyło kilka linijek tekstu, aby książka ta uruchomiła cały cykl działań zmierzających do poznania prawda o własnej rodzinie.
Hetman w swojej książce wspomina Piotra Rzeźnika, oprawcę i zdrajcę. Jeśli w jednej miejscowości są osoby o tym samym nazwisku, muszą być ze sobą spokrewnione. M. Rzeźnik rozpoczyna prywatne śledztwo, poznaje fakty przykrywane zasłoną milczenia przez najbliższych. Czy mieli świadomość czynów popełnionych przez dziadka Józefa i jego rodzeństwo? Czy zdawali sobie sprawę po jakiej stronie opowiedzieli się w czasie okupacji i do likwidacji ilu istnień się przyczynili? Jak wiele zła mogli ich przodkowie wyrządzić bezpośrednio, strzelając do Żydów nad dołami, a jak wiele wiedząc o tych zbrodniach, milcząc o nich, biorąc w nich udział pośrednio?
Michał Rzeźnik próbuje rozeznać się w sytuacji. Wykonuje dokładną kwerendę zasobów bibliotecznych, analizuje dokumenty IPN-u, rozmawia z tymi, którzy pozostali – choć to chyba najtrudniejszy etap w poszukiwaniu prawdy. Z gorliwych dociekań powstaje książka, wynik sumiennej i, pod względem emocjonalnym, trudnej pracy.
Mierzenie się z historią własną, rodzinną (zwłaszcza niechlubną), ale i z tematem tabu – o współudziale Polaków w zbrodniach, o milczeniu, a przez to i zgodzie na wymordowanie Żydów – jest wciąż dla nas trudną, nieprzepracowaną kwestią. Naruszeniem świętości.
Rafał Hetman po otrzymaniu książki „Piotr Rzeźnik…” od autora napisał: „Brawa za wielką wytrwałość i odwagę, które były potrzebne w zmierzeniu się z tak trudnym tematem (winą naszych przodków), ale także były niezbędne w konfrontacji ze swoją własną rodziną, a teraz, po publikacji książki, będą potrzebne w zderzeniu z odbiorem czytelniczek i czytelników”.
Jestem o odbiór tej książki, mimo wszystko, spokojna. Choć wielu wolałoby już milczeć, nie można zapomnieć, że tylko jedno żydowskie dziecko przetrwało Holocaust w Izbicy przechowywane przez jej mieszkańców. „Z 4 tys. lokalnych Żydów i 17 tys. repatriowanych tutaj. Jedna na 21 tys.”
#Izbica #Holocaust #redakcja #debiut #michałrzeźnik