Portfolio redakcja

Umowa z redaktorem

osoba, która pisze

Zobowiązania i umowa a redakcja i korekta tekstu

 

Czy słowo pisane zobowiązuje?

To zależy. Tak z pewnością odpowiedziałby prezes pewnej spółki deweloperskiej, od której miałam jednocześnie szczęście i nieszczęście zakupić mieszkanie. Mogłabym oczywiście przywołać tu jego nazwisko, wrzucić link, jednak nie wydaje mi się, że to dobry sposób na rozwiązywanie sporów.

Już kilka dobrych miesięcy naszego rodzinnego życia mąconych jest przez brak odpowiedzialności, dialogu i zwyczajne olewanie zapisów umowy. Wiem, że wiele osób nacięło się tak, jak my. Dla niektórych słowo pisane, artykuły prawne, normy budowlane czy dokumenty zwieńczone podpisem i pieczątką są mniej warte niż kwoty, które wpływają na konto, niż stanowisko prawników, na których nas nie stać.

Korekta i redakcja w umowie

Ta sytuacja życiowa tym bardziej uświadamia mi, jaką wartością są deklaracje i podpisy przez nas składane, jak ważne jest wnikliwe przeczytanie zapisów, obowiązków i przywilejów. Nie chce, by brzmiało to strasznie patetycznie, ale ja też zawieram umowy z moim klientami.

Po co? Przecież to czasem niewielkie zlecenia, a przystosowanie wzoru umowy do kolejnej współpracy zabiera cenne minuty.Kiedy wysyłam umowę o współpracy, czy to na redakcję, korektę czy cały proces przygotowania książki 📚, mój Autor dostaje m.in. następujące informacje:

👉 dane kontaktowe, które będą nas obowiązywać przez cały czas współpracy;👉 harmonogram wszystkich prac (z terminami przesyłania między nami poszczególnych plików);

👉 zakres wzajemnych obowiązków;

👉 klauzulę poufności;

👉 dotyczące przeniesienia praw autorskich;

👉 wyliczenie mojego wynagrodzenia;

👉 zgodę na dołączenie książki do mojego portfolio na stronie internetowej i w socialach;

👉 zobowiązanie o przesłanie egzemplarza książki po wydrukowaniu.

To, co napisane jest święte

Dla mnie to ważne i czytelne deklaracje, ale równie poważnie traktuje to, co ustalamy e-mailowo, w końcu z niektórymi autorami czy zleceniodawcami łączy mnie więcej niż jedna książka, więcej niż jedna korekta czy redakcja. Czasem zwyczajnie coś zmienia się w trakcie i trzeba o tym poinformować drugą stronę, najlepiej z wyprzedzeniem.

Zatem moja odpowiedź na początkowe pytanie brzmi: Tak, słowo pisane zobowiązuje.

Dziękuję wszystkim moim Zleceniodawcom za to, że nie pozwolili mi do tej pory w to zwątpić, i za to, że mój segregator z umowami tak ładnie się zapełnia.

PS. Korzystam z umowy zakupionej jeszcze przed założeniem działalności u Wojciech Wawrzak. Polecam, jest zrozumiała 😊

#redakcja #umowa #korekta #skład #książki

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *