recenzja

Tajemnice schronisk

To niesamowite, że nosiłam się z zamiarem przeczytania tej książki chyba rok czasu. Później omyłkowo kupiłam drugą część, a nie pierwszą, i nie chciałam od niej zaczynać.

📚 Książki Sławka Gortycha nie dość, że uruchomiły lawinę cudnych wspomnień (tak to ja na zdjęciach chyba z 2002 roku), to jeszcze dostarczyły mi wspaniałych przeżyć czytelniczych. Nie chodzi tu o jakieś górnolotne odczucia, ale o przyjemność obcowania z historią opowiedzianą w intrygujący sposób.

🗻 Obie części związane są ściśle z historiami Karkonoszy i schronisk, a także z tajemnicami II wojny światowej i nazistami, którzy przebywali na tych terenach. Autor nie dzieli gór na polskie czy czeskie, pokazuje ich jedność i piękno. Ten zachwyt czuć pomiędzy kryminalną historią opowiedzianą na kolejnych stronach.

📙 „Schronisko, które przestało istnieć” początkowo rozkręca się jak Tuwimowa lokomotywa, powoli, ale potem para idzie w kocioł, maszyna nabiera rozpędu i nie może się zatrzymać, aż do finalnych rozstrzygnięć. Nie wiem, jak Sławek Gortych to robi, ale w połowie książki zaczęłam się złościć, że czytam zbyt wolno, chciałam szybciej dowiedzieć się, jak potoczą się wydarzenia związane ze Śnieżnymi Kotłami.

🗻 Kiedy zakończyłam tę kryminalną opowieść, zastanawiałam się, czy sięgnąć po drugą część od razu. Bałam się rozczarowania. Nie mogłam jednak się powstrzymać i dobrze się stało, bo od razu wrzucono mnie w wartki nurt wydarzeń. Fakt – znów Karkonosze, schronisko (tym razem Odrodzenie), znany z pierwszej części nazista i gdzieś z boku ci sami bohaterowie, ale wszystko tylko po to, by pokazać, jak historia się wciąż przeplata z teraźniejszością.

💚Podoba mi się to, że autor udziela sprostowania. Zdradza, które wydarzenia były prawdziwe, a które jedynie go zainspirowały i mógł sprytnie je wykorzystać. Sławek Gortych naprawdę zna i kocha te góry, co zresztą świetnie widać na prowadzonym przez niego blogu Zagubiony w Karkonoszach (oczywiście teraz go podpatruję).

💚Potwierdzeniem mojej rekomendacji niech będzie kilka faktów:

👉po pierwsze – właśnie parę dni temu książka „Schronisko, które przetrwało” wygrała w plebiscycie Lubimyczytać.pl (kryminał/sensacja/thriller);

👉po drugie – niedawno Wydawnictwo Dolnośląskie sprzedało prawa do tłumaczenia pierwszej części na język czeski, więc ukaże się po drugiej stronie Karkonoszy;

👉po trzecie – w kwietniu będzie miała miejsce premiera kolejnej książki Gortycha;

👉po czwarte – ludzie chodzą z jego powieściami po Karkonoszach i w nich zbierają pieczątki ze schronisk.To książki, które żyją.

💚Więc jeśli szukacie czegoś, przy czym można dobrze spędzić kilka wieczorów, macie szansę nadrobić zaległości przed premierą „Schroniska, które spowijał mrok” (w przyszłym tygodniu rusza przedsprzedaż).Kiedy teraz myślę o kimś, kto w moim mniemaniu odniósł literacki sukces, to na myśl przychodzi mi właśnie Sławek Gortych.

Kto rusza w tym roku w Karkonosze?

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *