pisanie recenzja

O co nie pytam mamy, czyli recenzja książki „Zrozumieć menopauzę”

menopauza, recenzja, książka, pisanie

Dziś jako dorosła kobieta, która wychowuje kolejną młodą, piękną dziewczynę, chciałabym cofnąć czas, by móc zapytać o wszystko moją mamę. Są to jednak tylko wyobrażenia, próby idealizowania przeszłości, zaklinania tamtych lat. Matki lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych nie znałyby odpowiedzi na moje pytania, a przynajmniej na większość z nich.

Czas, kiedy czuły wzbierająca frustrację, szalejące hormony i trzeba było ratować się kiepskiej jakości artykułami higienicznymi, nazywano „tymi dniami”. Trzymano je w tajemnicy jako coś złego, nieprzyzwoitego. Z kolei czas przemian, przekwitania, wchodzenia w wyjątkowy moment dojrzałości określano hasłami „trzeba to jakość przeżyć”, „tak to już jest” i „w końcu minie”.

Dziś, kiedy sama dziarsko wędruję w stronę pięćdziesiątki i jednocześnie nigdy nie czułam się bardziej sprawcza i pełna energii. Nie muszę używać eufemizmów, nieporadnie nazywających naturalną kolej rzeczy. Do tej wiedzy jednak dochodzę teraz – sama. Zyskuje świadomość dzięki tym dobrym stronom internetu i dzięki mądrym książkom, których nikt już nie chowa pod poduszką.

Bez tabu, bez wstydu

Na publikację „Zrozumieć menopauzę. Poznaj swój typ i skuteczne sposoby łagodzenia objawów” autorstwa Heather Hirsch i Stacey Colino (wyd. Laurum) natrafiłam w zeszłym roku. I do tej pory polecam ją wszystkim kobietom, które uparcie powtarzają „jakoś to będzie, każda to przeszła”.

Tak, każda, ale jakość tej zmiany może być zupełnie inna, jeśli wiemy, z czym, u licha, się mierzymy. To nie wyjście na wojnę ani życie w ukryciu. To poznanie swojego dojrzałego organizmu, który doświadcza właśnie zupełnie czegoś dla siebie nowego – wchodzi w czas menopauzy. I nie, nie będzie ona trwać chwilę, „po prostu okres się skończy”, prawdopodobnie zostanie z nami na dłużej, nawet na lata. Zatem tylko świadomość jej obecności, czasem podstępnej i trudnej do zrozumienia, może pomóc pojąć nam, kobietom, co dzieje się z własnym ciałem.

Nie dowiesz się tego ani od lekarza, któremu może kilka razy wspomniano o problemach menopauzalnych w czasie studiów, ani – jak już o tym pisałam – od własnej babki czy matki. Prędzej od przyjaciółki, która jako osoba w zbliżonym do Ciebie wieku, być może już natknęła się na mądrą lekturę.

Próby złagodzenia objawów menopauzalnych przypominają podróż przez pustkowia Dzikiego Zachodu, terenu bezprawia, braku reguł i dyscypliny. Nie ma mapy, za to jest mnóstwo mitów, błędnych drogowskazów i samozwańczych guru (…), często bez medycznych kwalifikacji, ale utrzymujących, że znają wszystkie odpowiedzi i/lub najlepsze lekarstwa. Kobiety nie wiedzą czego się spodziewać ani czyim informacjom i radom zaufać, a także brak im realnej wiedzy o tym, co złagodzi dokuczliwe objawy, a co nie. Zbyt wiele z nich cierpi wskutek niespójnej i nieścisłej informacji podawanej na równi przez lekarzy i media. Szczerze mówić, bałagan do kwadratu. [s. 2]

6 razy menopauza

Bo czy wiedziałaś, że można wyróżnić aż sześć różnych typów menopauzy i z każdym z nich można radzić sobie w inny sposób? Że dla każdego z nich można wytyczyć odmienną strategię działania i spersonalizować plan leczenia tak, aby przyniósł Ci maksimum ulgi i poczucia bezpieczeństwa? Że próbując rozwiązać tą hormonalną łamigłówkę, będziesz musiała zwalczyć wiele uprzedzeń, niewłaściwych przekonań i dobrze ugruntowanych mitów, które nie mają żadnych uzasadnień w medycznych diagnozach?

A ja mówię nie, a w każdym razie nie musi tak być. Dysponując odpowiednią wiedzą i właściwie postępując, daje się odzyskać władzę nad ciałem i umysłem. Można się czuć i funkcjonować dobrze w wieku średnim i później. Kluczowe jest rozpoznanie zestawu własnych objawów, czyli „typu menopauzy”. [s. 3]

Być może właśnie walczysz z przedwczesną menopauzą, ale wciąż myślisz o własnym potomstwu. Warto ją rozpoznać i wybrać odpowiednią terapię – niehormonalną lub hormonalną, zmienić dietę, suplementować się, zadbać o kondycję fizyczną. Suma drobnych zmian potrafi dodać energii, zrobić prawdziwe porządki w głowie, uspokoić emocjonalną huśtawkę.

Kiedy dopadnie cię menopauzą niespodziewana, zwana też nagłą. Wpadasz w prawdziwy wir gwałtownych zmian, które potrafią wstrząsnąć twoim ciałem i twoją psychiką. Jednak dzięki odpowiedniemu planowi leczenia (np. hormonalnemu, wokół którego narosło wiele mitów), można pozbyć się najbardziej uciążliwych objawów.

Menopauza na maksa może spowodować choroby układu krążenia, osteoporozy i obniżyć zdolności poznawcze (to jeden z skutków ubywania estrogenu). Frustracja, brak koncentracji, trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków. Brzmi znajomo?

Z powodu menopauzy psychoaktywnej wiele kobiet szuka pomocy od gabinetu do gabinetu. Ginekolog, psychiatra, neurolog, kardiolog. Każdy widzi ułamek ze swojej branży, a na ciebie spada prawdziwa lawina zmian fizjologicznych, osobistych, a nawet zawodowych.

Zaburzenia snu, nietrzymanie moczu, uderzenia ciepła to tylko nieliczne z objawów towarzyszących menopauzie niby-wiecznej, a to wszystko w czasie, gdy wciąż masz tyle swoich obowiązków rodzinnych i zawodowych. Skąd wykrzesać energię na zaopiekowanie się sobą, może po prostu się starzejesz i już nic nie da się z tym zrobić…

Jest jeszcze ta podstępna – menopauza skryta. Myślisz, że nic nie da się zrobić, bo przecież to normalne, robisz się coraz starsza. Dopada cię nadciśnienie, podwyższony cholesterol, cukrzyca, ostatnio mąż wzywał karetkę, bo straciłaś przytomność. Metabolizm zwalnia. To niby tak normalne w tym wieku, że nie dopuszczasz myśli, że przyczyną całego tego zamieszania może być menopauza.

Recepta oparta na świadomości

Do każdego z typów menopauzy autorki przytaczają historie z życia wzięte. Wskazują na rady dotyczące diety, możliwych terapii, doboru odpowiedniej aktywności fizycznej czy suplementacji. Tłumaczą najbardziej jaskrawe objawy, zaczerpnięte z doświadczeń kobiet, które przychodząc do gabinetu Heather Hirsch po pomoc. I od razu sobie myślę, czy choć jedna taka jak ona znajduje się w Polsce…

Nie będę mamić, i autorki tego nie robią, że dzięki lekturze tej jednej książki, wszystkie problemy znikną i każda z nas bez problemu zdiagnozuje się bez pomocy lekarza. Dodatkowo określi swój typ menopauzy, wybierze stosowaną dietę i wprowadzi regularne ćwiczenia. Dostajemy do ręki poradnik, a nie księgę magicznych zaklęć. Więc to i tak tylko od nas zależy, czy zmiany wprowadzimy konsekwentnie, czy dopuścimy do siebie inny sposób myślenia o własnym ciele, czy uparcie będziemy szukać remedium na różne dolegliwości.

Warto jednak podkreślić za lek. Agatą Wieczorek, że „Książka łamie dotychczasowe tabu menopauzy, umożliwia akceptację swojej wewnętrznej kobiety. Daje siłę i otwiera na dobre samopoczucie na tym etapie życia”. Możliwość przejęcia kontroli nad ogarniętym chaosem ciałem, dzięki cennym radom, które dostrzega dr n. med. Anna Gryboś swojej recenzji Menopauzy, może okazać się zbawienna. Pozwoli nam, kobietom, z większym spokojem dopłynąć do portu zwanego dobrostanem.

Dziękuję portalowi Polka 50plus za możliwość współpracy.

Jeśli chcesz poznać moje pozostałe recenzje, zapraszam.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *