Portfolio redakcja

Papierowy freak

Takiego określenia użyła moja koleżanka, przygotowując wpis na temat zakupu papierowego kalendarza i zapisywaniu w nich ważnych, zawodowych spraw. Nie pozostaje mi nic więcej, niż dołączyć do tego teamu.

Ja już też od pewnego czasu upychałam plany na przyszły rok na ostatnich wolnych stronach starego kalendarza, licząc, że jednego dnia wpadnie w moje ręce jakiś na 2025 rok (później, w styczniu, okazuje się, że nagle ktoś ma kolejny do oddania)…

Mój musi mieć jednak cały tydzień na rozkładówce, bo w takim systemie głównie planuje działania. Musi też dodatkowo mieć trochę przestrzeni na notatki, pomysły, obliczenia, bo wszystko, co związane z pracą upycham w jednym miejscu, by nie zagubić się w fruwających po biurku karteczkach.

W kuchni, w centrum domowego dowodzenia, wisi drugi kalendarz. Rodzinny „dwa plus trzy”, gdzie każdy ma swoją kolumnę na zaplanowane działania, a ja kontrolę nad wszystkim (prawie 😉). Tam też wpisujemy kontrole lekarskie, urodziny, dodatkowe zajęcia, rachunki do zapłacenia czy planowane wyjścia.

Ten, który znajduje się w moim domowym biurze, służy tylko do moich zawodowych działań i urlopów (to przecież część pracy).

Od czego zaczęłam uzupełniać swój nowy kalendarz?

– od zaplanowanego wyjazdu w czasie ferii (nie możemy doczekać się już rodzinnej wyprawy do Szklarskiej Poręby nocnym pociągiem – ależ frajda dla dzieciaków, bo przecież spanie w kuszetkach to prawdziwa przygoda!);

– od zaplanowania wyjścia na spotkanie autorskie ze Sławkiem Gortychem – wiem, że będzie 13 lutego w Gdyni, nie wiem dokładnie gdzie i o której, ale tam nie może mnie zabraknąć.

Jeśli chcesz wskoczyć do mojego kalendarza i potrzebujesz redakcji, korekty lub składu – serdecznie przy okazji zapraszam! Skontaktuj się ze mną.

A jaki pierwszy wpis pojawił się w Twoim kalendarzu na 2025 rok?

#planowanie #kalendarz #redakcja #korekta #skład

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *