Marzec — dużo pracy i dużo satysfakcji.
To u mnie bardzo intensywny miesiąc, dlatego na pisanie postów nie pozostało mi dużo energii. Chciałabym – co oczywiste – żeby wpis był ciekawy, angażujący, zachęcał do komentowania.
Znacie przecież te wszystkie rady – zawsze złote 😉Ja też je czytam i potem, kiedy siadam do swojego wpisu, to złote drobinki odfruwają z klawiatury. Zatem dziś będzie bez nich. Podzielę się z Wami swoją marcową codziennością:
👉 kilka wykonanych korekt (od wierszy dla dzieci, przez dwie powieści, książkę z rozwoju osobistego, publikację o wpływie natury na dzieci, i na deser dwa projekty z historii i geopolityki);
👉 projekt okładki dla nowego klienta;
👉 skład dwóch książek (Monika Olejniczak PMP i Paulina Patro 🌳 – raz jeszcze dziękuję za zaufanie) i – po raz pierwszy – gazetki parafialnej (czasem zlecenia są zaskakujące);
👉 opieka korektorska nad portalem edukacyjnym;
👉 spotkanie z naszym Forum Redaktorów i Korektorów i dołączenie do Stowarzyszenia;
👉 udany początek współpracy z Wydawnictwo Esprit Kids;
👉 ukończone dwa kursy dotyczące tworzenia interaktywnych publikacji (LinkedIn Learning);
👉podpisana umowa na redakcję na kwiecień, której już nie mogę się doczekać, bo czuję, że to wartościowy projekt.
Są jeszcze tematy niedomknięte – zwłaszcza jeden, który budzi we mnie wiele emocji i do którego muszę nabrać dystansu, by o nim napisać (bo nauka na błędach czasem boli). I takie, które wiem, że będą trwać co najmniej dwa-trzy miesiące (jak pierwsza współpraca z pewną uczelnią i jej wydawnictwem).Jeśli masz w planach książkę, workbooka lub inną publikację — zapraszam, z chęcią pomogę w realizacji Twojego zamysłu. Wiosna przed nami😊