Muszę skroić wpis o dziewczynie, która naprawdę potrafi namieszać, ale nie tylko łyżką, ale i nożem, i widelcem. Mam tylko jeden żal, że książki tej nie ma w formie drukowanej, bo nie lubię gotować „z ekranu” (mam cichą nadzieję, że coś się da z tym zrobić? 😉).
Marta Szumiata już jakiś czas temu popełniła bardzo nietypową książkę kucharską. Może nie ma tu ogromu przepisów, ale to zapewne wynikało z ograniczeń publikacji, a nie z braku pomysłów. Bo one są takie, że kupki smakowe same pracują. Czy można się oprzeć ptysiom z cebulą lub wątróbce na musie z pigwy? Ja bym na to w życiu nie wpadła, gdybym nie trafiła na Martę na LinkedIn i gdybym nie dostała od niej w prezencie tego e-booka.
„Foodpairingowa uczta” to poradnik kulinarny, w którym przepisy powstały z pasji, nauki i zaskoczenia. W wielkim skrócie przytoczę wyjaśnienie autorki:
„‘foodpairing’ […] to metoda, która identyfikuje profil aromatyczny poszczególnych składników podstawowych, takich jak: owoce, warzywa, mleko, mięso czy ryby, oraz złożonych, np. jogurtów, serów, kiełbas, czekolad, herbaty, kawy, alkoholi i wielu innych. A na tej podstawie można już tworzyć idealne połączenia smakowe. Pierwsze skrzypce odgrywają tu aromaty kluczowe, czyli występujące w danym produkcie w wystarczająco wysokim stężeniu, byśmy mogli je w ogóle […]. Jeśli dwa produkty mają takie same kluczowe aromaty, to będą ze sobą tworzyć dobre połączenia smakowe. I choć może nam się wydawać, że mariaż białej czekolady z chrzanem czy kawiorem jest absurdem, okazuje się, że to wyśniony duet i prawdziwa gratka dla podniebienia”.
Znaliście to pojęcie? Brzmi ciekawie? Dla mnie bomba, choć mam lekkie obawy przed gotowaniem. Marta jednak jest tak przekonująca w tym, co pisze, że z pewnością podejmę ryzyko. Oprócz zaskakujących przepisów, tę publikację po prostu dobrze się czyta – nie pomija się wstępu, wyjaśnień – one są również smakowite. Zwłaszcza, że wszystko okraszone jest zdjęciami w wykonaniu Wioletty Prochenke. Zaglądajcie na bloga naukanatalerzu.pl, kupujcie e-booki i śledźcie profil Marty na Li. Moc wrażeń.
Dziękuję za inspirujące spotkanie.
PS. Zdjęcie z e-booka autorstwa W. Prochenke.