Jest takie miejsce na świecie, gdzie czas się zatrzymał. Na co dzień mieszka tam zaledwie siedem osób, ale za to mają swoją bibliotekę.
Wyspa Flatey na północnej Islandii została uznana w jednym z rankingów (Big 7 Travel) za najlepszą wyspę świata, rzucając w kąt egzotyczne skarby. Ponoć klimat tego miejsca jest niezwykły, a i można z pewnością mieć satysfakcję, że przeczytało się wszystkie książki z biblioteki. Zdaję sobie sprawę, że piszę o jakimś ewenemencie, a miejsce, gdzie nie ma samochodów i do którego można dostać się tylko promem, brzmi nieprawdopodobnie.
Nie mogę zamieścić zdjęcia, bo wszystkie, które znalazłam, objęte są prawami autorskimi, a sama biblioteka nie ma swojej strony internetowej. Zachęcam Was jednak do obejrzenia zdjęć dostępnych w sieci. A może Ktoś ma takie w swoich zasobach i podzieliłby się w komentarzu? 🙏
Ta przydługa dygresja miała być wstępem na temat naszych bibliotek – pięknych, nowoczesnych, przepełnionych zbiorami. Na jednym z profili bibliotecznych znalazłam informację o książkach najchętniej wypożyczanych w tym roku. Wzięłam na tapet siedem miast, kierując się jedynie wyszukiwarką: Sopot, Kraków, Gdynia, Rumia, Olesko, Olsztyn i Gogolin.
Czy wiecie, jaką książkę wypożyczano w 2024 roku najczęściej w pięciu z siedmiu tych miast (w pozostałych spadła na drugie miejsce)?
Obstawilibyście jakiś tytuł bez zaglądania do sieci?
To „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak. Żaden inny tytuł nie przewijał się z równie dużą częstotliwością. Na dalszych miejscach nie ma już spójności. Pojawiają się co prawda te same nazwiska, ale brak w tym jakiejkolwiek regularności. Przejrzałam tylko rankingi wypożyczeń do piątego miejsca, pomijając w nich lektury.
W „popularnych piątkach” znajduje się wiele polskich nazwisk, np. (kolejność przypadkowa): Małgorzata Sobczak, Sławek Gortych, Jakub Żulczyk, Daria Kaszubowska (bardzo lokalnie, trójmiejsko), Karolina Sulej, Edyta Świętek, Piotr Kościelny, Alicja Sinicka, Sylwia Kubik…
Czy w Waszych wyborach też dominują polscy autorzy?